Właśnie otworzyłam do obiadu słoik tegorocznych ogórków, znikły w błyskawicznym tempie, a w słoiku pozostała tylko woda. Trzymając go, przypomniałam sobie że gdzieś widziałam przepis na chleb na kwasie ogórkowym. Wyciągnęłam gazetkę z przepisami na ten oto chlebuś i zabrałam się do pracy. Samo zrobienie ciasta jest bardzo proste i niezbyt czasochłonne a efekt naprawdę znakomity. Chlebuś pięknie wyrósł, skórka wspaniale chrupiąca a środek bardzo delikatny i puszysty. Smakuje czosnkiem i koperkiem oraz delikatnie pachnie ogórkami. Więc następnym razem mając wodę z ogórków na pewno jej nie wyleję tylko upiekę ten oto znakomity chleb. Gorąco polecam :)
SKŁADNIKI:
0,5 kg mąki pszennej
2 dag świeżych drożdży
1 łyżeczka cukru i soli
1 szklanka kwasu z ogórków kiszonych
dowolne ziarenka do posypania u mnie czarnuszka
WYKONANIE:
Drożdże rozcieramy z cukrem a następnie mieszamy z łyżką ciepłej wody i łyżką mąki. Odstawiamy do wyrośnięcia.
Do miski przesiewamy mąkę, mieszamy z solą. Kwas ogórkowy delikatnie podgrzewamy, dodajemy do wyrośniętych drożdży i wlewamy do mąki, mieszamy łyżką. Jeśli trzeba dolewamy jeszcze trochę kwasu. Wg przepisu ciasto wyrabiamy łyżką, ale ja zrobiłam to ręką, ciasto ma się lekko kleić. Wykładamy do blaszki wysmarowanej tłuszczem i obsypanej mąką o wym 25/11 cm. Wyrównujemy łyżką zamoczoną w wodzie. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, aż dorośnie do brzegów formy, przykrywamy ściereczką.
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni C, chleb smarujemy wodą lub białkiem (miałam akurat w lodówce) i posypać ziarenkami. W chwili gdy wkładamy do piekarnika na spód wrzucamy kostki lodu lub na dolną półkę wstawiamy naczynie z gorącą wodą ok. 0,5 szklanki. Pieczemy ok. 40 minut, ja po 30 minutach wyciągnęłam chleb z blaszki i jeszcze dopiekałam na ruszcie z ustawieniem dół, aż się przypiekł a po opukaniu wydał pusty dźwięk. Kroimy gdy wystygnie. Smacznego :)

































